Cypr

Mamy farta. Przy okazji wyjazdu służbowego pojeździmy na rowerze w super klimacie jak na tę porę roku. Za parę dni wylądujemy  na Cyprze. Bardzo się na tę przygodę z Romą cieszymy. Tym razem bez dzieciaków i trochę mi tego szkoda...
Oglądam mapy, opisy tras - wszystko co w okolicach Pafos można zobaczyć. Znalazłem ciekawego bloga a w nim kilkadziesiąt państw, między innymi Cypr, opisanych z punktu widzenia rowerzysty i nie tylko praktyczne informacje ale rownież kawałek historii. Link do strony: http://www.biketheworld.pl/cypr
Rowery wypożyczymy (koszt około 7€), stroje i podstawowe części do rowerów zabierzemy ze sobą. Kolejny ciekawy link: http://www.wspinanienacyprze.eu/index.php/rower-na-cyprze

Podsumowanie 2015

 22 grudnia zrobiłem ostatnie 65 km które brakowało mi do 4 tys km w całym 2015. Zmarzłem mocno, a bolące mięśnie nóg spowodowały, że ostanie kilometry więcej spacerowałem niż jechałem na rowerze. Ale co tam zrobiłem to co zamierzałem! W tym roku wyzwaniem będzie 4,5 tys km!



 Rama roweru spisuje się dobrze - piszę w kontekście pęknięcia po ostatnim wyjeździe nad Ren. Może kogoś zainspiruję. Mały element wzmacniający koszt wspawania 50 zł. Czerwony przycisk nie działa jak w samochodach Bonda...



 Ktoś mnie ostatnio pytał ile razy wymieniałem hamulce w swoim rowerze. Mam go od 7 lat, myślę około 10 tys km i... ani razu nie wymieniane klocki. Hydrauliczne szczękowe MAGURY praktycznie bezobsługowe super się sprawdzają w moim przypadku, radzą sobie doskonale z moim i przyczepki rowerowej ciężarem. Mają jednak swoje wady. Niszczą obręcze (pękają - wymieniłem już 3) i raczej nie nadają się na błotniste tereny. Sporo też ważą około 900 gram dla porównania tarczowe są o 300-400 gram lżejsze.

 Najwięcej satysfakcji mam jednak z naszej wyprawy wzdłuż Renu. Niesamowita rzeka, miasta, ludzie i krajobrazy. Wierzę, że podróż zostanie w pamięci naszych dzieciaków i będą to jasne i dobre doświadczenia ;) Już nie mogę się doczekać kolejnej wyprawy - o planach już wkrótce cdn.

Z Bartkiem do Torunia drogą krajową nr 80 powrót trasą niebieską przez Wałdowo Królewskie - Ostromecko do Bydgoszczy.

Bartek nadawał ton. 113 km ze średnią ponad 19 km/h dało mi w kość.
Bartek który dzielnie walczy z chorobą między innymi jazdą na rowerze, jest od dziś moim autorytetem w dziedzinie optymizmu życiowego :)
Dzięki Bartek, dzięki Joasiu (nasze wsparcie techniczne) za wspólny wypad na naleśniki ;)



Polecany post

Rugia filmik z wyprawy jest już gotowy!

 Zapraszam do oglądania!

Popularne posty