Wiosna nadchodzi czas na serwis rowerów.

Wczoraj zawiozłem swój i Rozalii rowery do serwisu. Mam do wymiany środkowe koło zębate przednie no i strzeliły łożyska w tylnym kole. Trochę się zdziwiłem tymi łożyskami bo mają tylko 2900km. Poprzednie wytrzymały dwukrotnie więcej i się nie zepsuły. U Rozalki instaluję nowy bagażnik tak aby obsługiwał sakwy Crosso. Ponadto zmieniam u siebie przedni widelec na taki z możliwością blokowania resorowania na podjazdach. Fachowcy mówią, że dzięki temu kilkanaście procent więcej siły idzie w napęd a nie "pompowanie". Zobaczymy, z pewnością podzielę się wrażeniami :) Wymieniam też sztycę pod siodełkiem, lusterka które wytrzymują maksymalnie 1 sezon. Nie mam na te lusterka pomysłu. Każda wywrotka roweru na postoju może się zakończyć ich złamaniem. No i najczęściej tak się za którymś tam razem kończy. Dodatkowo do wymiany pedały. Tym razem szerokie ze względu na mój rozmiar nogi pedały jak do MTB typu FUN COBRA. Poprzednie jednostronne metalowe, ząbkowane są dobre na bezdroża i do ewolucji, akrobacji ale raczej nie nadają się do trekingu. Oprócz tego po prostu niszczą buty...
W rowerze Leonka wymienię manetki obrotowe do zmiany biegów na Shimano Deore z dźwignią. Będzie to trochę śmiesznie wyglądać bo w jego rowerze to tak jakby za przeproszeniem w maluchu alufelgi od mercedesa instalować, ale co tam liczy się wygoda i pewność działania. Zdecydowanie lżej pracują. Po za tym kolejny bagażnik (dla Leonka) i to by było na tyle z tych pilniejszych rzeczy na kolejny sezon :)

Wyprawa się krystalizuje. Ren na wysokości Bazylei.

Przyszły. Mam już mapy trasy wzdłuż Renu. Długo to co prawda trwało, ale sklep internetowy był ze mną cały czas w kontakcie. Przyszły 2 z 3 części - ostatnia ma się pojawić dopiero w kwietniu. Aby zaplanować i wybrać ostateczną trasę w zupełności wystarczy. Jesteśmy na 99% zdecydowani zacząć od Bazylei czyli miasta leżącego na granicy 3 państw. Kemping po stronie francuskiej o wdzięcznej nazwie Camping Au Petite Port 5 km od centrum Bazylei.
Podzielam obawy moich dzieciaków i Romki co do pierwotnego pomysłu. Zaczynać od Andermatt-u w Szwajcarii to wyzwanie na późniejsze lata :) Jeszcze nie zdecydowaliśmy czy jedziemy i tak jak w zeszłym roku wracamy, czy jedziemy tylko w jednym kierunku (lżej) a ja potem wracam pociągiem po samochód.


Produktbild

Nowy pomysł: Ren czyli z Alp w Szwajcarii przez Czarny Las w Niemczech do Holandii. Piękne prawda?

Nowy pomysł!
Ren kolejna wielka rzeka Europy. EuroVelo 15. Trzy kraje od Alp szwajcarskich przez Schwarzwald  w Niemczech do holenderskiego Rotterdamu.
WOW - sam się zachwyciłem pomysłem!
Romka już się zapaliła a dzieci pytają czy te góry na początku trasy nie za wysokie... W tej kwestii sam mam wątpliwości. Zaczynalibyśmy w Andermatt-cie na 1400 m n.p.m. następnie 10 km pod górę na wysokość około 2000 m n.p.m. aby kolejne 20-30 km zjeżdżać w dół, no prawie cały czas w dół :)
Zobaczcie sami na EuroVelo 15 http://www.rhinecycleroute.eu

Czy Leon wytrzyma cały czas ściskając manetkę z hamulcem? Jak zaaklimatyzujemy się na takiej wysokości? Przyjazd z Polski. Nocleg pod namiotem w Andermatt, kolejny również w górach. Może bezpieczniej będzie zacząć od Bazylei a odcinek Szwajcarski zostawić sobie na przyszły rok? Tak czy siak już zamówiłem na http://www.ksiegarnia-geograf.pl/ 3 mapy rowerowe Rhein-Radaweg 1, 2 i 3 czyli EuroWelo 15 :) od Bikeline w cenie 54-59zł każda.

Polecany post

Rugia filmik z wyprawy jest już gotowy!

 Zapraszam do oglądania!

Popularne posty