Gadżety zainstalowane :)


Test ładowarki:

Mam mały "telewizorek" czyli Samsunga Note 3 z baterią 3200mAh. Telefon był włączony bez aplikacji pracujących w tle. Bateria wskazywała 57% naładowania. Jechałem około 20 minut ze średnią prędkością 21 km/h bez włączonych świateł w rowerze, przy temperaturze 7 stopni. Efekt telefon naładował się w 5% czyli wskazywał 62%. Około 15% na godzinę - dla mnie ok działa nawet z tak dużą baterią. Przy prędkości około 20 km/h jak podaje dostawca prąd ładowania wynosi 500 mA (800 mA przy prędkości 30 km/h). Ważne, urządzenie zabezpiecza przed wzrostem napięcia przy prędkościach wyższych niż 30 km/h. Drugi test przeprowadziłem na podobnej trasie z niższą prędkością średnią około 18 km/h przy włączonych światłach. Bateria się rozładowała w 2%. Sam nie wiem jakie tym rządzą prawa fizyki. Wniosek nie naładuję telefonu w nocy.


Test amortyzatora:

Jest bardziej "czuły" od tego który miałem. Przejazdy przez przeszkody są o wiele przyjemniejsze, to samo jeśli chodzi o drobne nierówności. Mniej drgań przenosi się na kierownicę. Blokada na podjazdach niewiele zmieniła, choć czuje się różnicę. Dopiero teraz widzę jak "twardy" miałem amortyzator.

Najbardziej podoba mi się jednak pracujący amortyzator pod siodełkiem. Wystarczyło, wstyd przyznać, wyczyścić sprężynę i naoliwić. Efekt przerósł moje oczekiwania.

Wiosna nadchodzi czas na serwis rowerów.

Wczoraj zawiozłem swój i Rozalii rowery do serwisu. Mam do wymiany środkowe koło zębate przednie no i strzeliły łożyska w tylnym kole. Trochę się zdziwiłem tymi łożyskami bo mają tylko 2900km. Poprzednie wytrzymały dwukrotnie więcej i się nie zepsuły. U Rozalki instaluję nowy bagażnik tak aby obsługiwał sakwy Crosso. Ponadto zmieniam u siebie przedni widelec na taki z możliwością blokowania resorowania na podjazdach. Fachowcy mówią, że dzięki temu kilkanaście procent więcej siły idzie w napęd a nie "pompowanie". Zobaczymy, z pewnością podzielę się wrażeniami :) Wymieniam też sztycę pod siodełkiem, lusterka które wytrzymują maksymalnie 1 sezon. Nie mam na te lusterka pomysłu. Każda wywrotka roweru na postoju może się zakończyć ich złamaniem. No i najczęściej tak się za którymś tam razem kończy. Dodatkowo do wymiany pedały. Tym razem szerokie ze względu na mój rozmiar nogi pedały jak do MTB typu FUN COBRA. Poprzednie jednostronne metalowe, ząbkowane są dobre na bezdroża i do ewolucji, akrobacji ale raczej nie nadają się do trekingu. Oprócz tego po prostu niszczą buty...
W rowerze Leonka wymienię manetki obrotowe do zmiany biegów na Shimano Deore z dźwignią. Będzie to trochę śmiesznie wyglądać bo w jego rowerze to tak jakby za przeproszeniem w maluchu alufelgi od mercedesa instalować, ale co tam liczy się wygoda i pewność działania. Zdecydowanie lżej pracują. Po za tym kolejny bagażnik (dla Leonka) i to by było na tyle z tych pilniejszych rzeczy na kolejny sezon :)

Wyprawa się krystalizuje. Ren na wysokości Bazylei.

Przyszły. Mam już mapy trasy wzdłuż Renu. Długo to co prawda trwało, ale sklep internetowy był ze mną cały czas w kontakcie. Przyszły 2 z 3 części - ostatnia ma się pojawić dopiero w kwietniu. Aby zaplanować i wybrać ostateczną trasę w zupełności wystarczy. Jesteśmy na 99% zdecydowani zacząć od Bazylei czyli miasta leżącego na granicy 3 państw. Kemping po stronie francuskiej o wdzięcznej nazwie Camping Au Petite Port 5 km od centrum Bazylei.
Podzielam obawy moich dzieciaków i Romki co do pierwotnego pomysłu. Zaczynać od Andermatt-u w Szwajcarii to wyzwanie na późniejsze lata :) Jeszcze nie zdecydowaliśmy czy jedziemy i tak jak w zeszłym roku wracamy, czy jedziemy tylko w jednym kierunku (lżej) a ja potem wracam pociągiem po samochód.


Produktbild

Polecany post

Rugia filmik z wyprawy jest już gotowy!

 Zapraszam do oglądania!

Popularne posty