Z Pafos do Petra tou Romiou inaczej Skały Afrodyty

Praktycznie zajęło nam to cały dzień. 4 litery "wyszorowane", nogi "zdechłe" lekki stresik ze względu na bliskoś samochodów, ale nie żeby kierowcy nie uważali tylko drogi takie. Z Pafos wyjeżdża się nowiuteńką trasą rowerową aby po kilku kilometrach kontynuować jazdę trasą B6, równoległą do autostrady A6, czyli starą trasą do Limassol. Niestety już bez ścieżki dla rowerów.
54 km, w tę i z powrotem, czasami nadmorskiej egzotycznej trasy a czasami drogami stromo pod górę. Zboczyliśmy z trasy aby zwiedzić Świątynie Afrodyty. Jeśli ktoś lubi ruiny...

Dalej było już łatwiej co oznacza, że powrót był trudniejszy. Ścigała nas ogromna chmura i nie miałem komfortu z tego tytułu. Ostatecznie nie padało a pod koniec zrobiło się naprawdę ładnie i ciepło.

Sama skała położona jest w urokliwym zakątku i wyobrażam sobie, może wzbudzać wyobraźnię nastolatków. Na nas też zrobiła przyjemne wrażenie. Jutro zwiedzamy Pafos.

Info dla taty Romy. Zbierają tutaj w tej chwili mandarynki, cytryny i pomarańcze ale również ziemniaki. Po drodze zapach świeżo skoszonej  trawy i ciągniki z przyczepami wyładowane owocami...

Info dla dzieci - na jednym ze zdjęć kwitnąca agawa. Nasza też już za około 27 lat zakwitnie ;)

 

Cypr

Mamy farta. Przy okazji wyjazdu służbowego pojeździmy na rowerze w super klimacie jak na tę porę roku. Za parę dni wylądujemy  na Cyprze. Bardzo się na tę przygodę z Romą cieszymy. Tym razem bez dzieciaków i trochę mi tego szkoda...
Oglądam mapy, opisy tras - wszystko co w okolicach Pafos można zobaczyć. Znalazłem ciekawego bloga a w nim kilkadziesiąt państw, między innymi Cypr, opisanych z punktu widzenia rowerzysty i nie tylko praktyczne informacje ale rownież kawałek historii. Link do strony: http://www.biketheworld.pl/cypr
Rowery wypożyczymy (koszt około 7€), stroje i podstawowe części do rowerów zabierzemy ze sobą. Kolejny ciekawy link: http://www.wspinanienacyprze.eu/index.php/rower-na-cyprze

Podsumowanie 2015

 22 grudnia zrobiłem ostatnie 65 km które brakowało mi do 4 tys km w całym 2015. Zmarzłem mocno, a bolące mięśnie nóg spowodowały, że ostanie kilometry więcej spacerowałem niż jechałem na rowerze. Ale co tam zrobiłem to co zamierzałem! W tym roku wyzwaniem będzie 4,5 tys km!



 Rama roweru spisuje się dobrze - piszę w kontekście pęknięcia po ostatnim wyjeździe nad Ren. Może kogoś zainspiruję. Mały element wzmacniający koszt wspawania 50 zł. Czerwony przycisk nie działa jak w samochodach Bonda...



 Ktoś mnie ostatnio pytał ile razy wymieniałem hamulce w swoim rowerze. Mam go od 7 lat, myślę około 10 tys km i... ani razu nie wymieniane klocki. Hydrauliczne szczękowe MAGURY praktycznie bezobsługowe super się sprawdzają w moim przypadku, radzą sobie doskonale z moim i przyczepki rowerowej ciężarem. Mają jednak swoje wady. Niszczą obręcze (pękają - wymieniłem już 3) i raczej nie nadają się na błotniste tereny. Sporo też ważą około 900 gram dla porównania tarczowe są o 300-400 gram lżejsze.

 Najwięcej satysfakcji mam jednak z naszej wyprawy wzdłuż Renu. Niesamowita rzeka, miasta, ludzie i krajobrazy. Wierzę, że podróż zostanie w pamięci naszych dzieciaków i będą to jasne i dobre doświadczenia ;) Już nie mogę się doczekać kolejnej wyprawy - o planach już wkrótce cdn.

Polecany post

Rugia filmik z wyprawy jest już gotowy!

 Zapraszam do oglądania!

Popularne posty