Po niemieckiej stronie. Dzień III
Ścieżka za Ahlbeck wiedzie przez bukowe lasy. Spore przewyższenia więc często schodzimy z rowerów, tylko Romka zadaje szyku na swoim elektryku, wspomagając Edmunda od czasu do czasu. Asfalt gładko przeszedł w drogę szutrową, jedzie się idealnie. Rano mieliśmy przygodę z moją oponą. Specjalnie przed wyjazdem wymieniłem oponę na Schwalbe Marathon. Niestety wybrzuszenie opony mało wyczuwalne na drodze szutrowej, na gładkiej powierzchni działało jak ubijak. Pomyślałem, że źle zainstalowałem oponę i pojachałem do serwisu rowerowego w Świnoujściu. Mili państwo pomimo obłożenia pracą przyjęli mnie i wymienili oponę która okazała się fabrycznie wadliwa. Pierwszy raz tego typu przypadek mnie spotkał. Przy okazji pan serwisant zniwelował luzy na kasecie i szczęśliwy mogę kontynuować jazdę. Zaczęła się prawdziwa przygoda! Teren nieznany, niby to samo morze, a jednak jest inaczej. Na szparagi myślę jeszcze długo nasi zachodni sąsiedzi do nas przyjeżdżać nie będą. Na marginesie więcej Polaków, inaczej niż to można było usłyszeć w TV, w tym roku wyjechało do Niemiec do zbierania plonów niż w 2015 roku...
93 km za nami Świnoujście promem
Być może się tym postem narażę komuś. Proszę go traktować z przymrużeniem oka. Jeśli ktoś chce Ciebie rozjechać na przejeździe, skrzyżowaniu itp. z pewnością będzie miał rejestrację zaczynającą się na Z. No nie tylko bez skojarzeń proszę... Chodzi o samochody zarejestrowane w Zachodniopomorskiem. Mieliśmy lub byliśmy świadkami co najmniej 3 tego typu zdarzeń dziś. Obiektywnie rowerzyści, a nie jestem z tych co uważa, że mu wszystko wolno jako rowerzyście i kierowcy z prawem jazdy samochodami ciężarowymi, w opisywanych przypadkach mieli pierwszeństwo, nie wtargnęli niespodziewanie na przejazd a mimo to byli obtrąbieni. Nawet rozumiem dlaczego. Lokalsi, przepraszam za określenie, mogą być zirytowani ilością samochodow, korakami czy turystami wchodzącymi na ulice z przyslowiowymi smartwonami w ręku. Mimo wszystko takie nastawienie może doprowadzić do tragedii. Strach pomyśleć...
Chłopcy śmignęli dziś 93 km bez zająknięcia. Jeszcze mają energię i grają na komórkach. Jestem z nich bardzo dumny! Edmund miał mały kryzys pod koniec trasy, ale nie narzekał :) Na jutro przewidujemy około 50 km już po stronie niemieckiej. Dziś nocujemy w Świnoujściu na dobrze nam znanym wszystkomającym kempingu Relaks :)
Niechorze Dzień II
Przecudna pogoda! Podobnych do nas podróżników dziś spotykamy co kawałek :) Edmund wykąpał się już w morzu. Przed południem plaża na wysokości jednostki wojskowej przed Niechorzem była kompletnie pusta. Byliśmy tu w 2017, wtedy jeszcze w komplecie z 5tką dzieci. Edmund wszedł dokładnie do tej samej łódki/pomnika :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Polecany post
Popularne posty
-
Dziś z moimi współpracownikami w koszulkach firmowych trasa Bydgoszcz Toruń! Od lewej Kasia, Maciek, Agnieszka, Małgosia, Piotr, Czesław, W...
-
Praktycznie każdy hotel oferuje taka usługę. Koszt około 10 €, za rower a właściwie za miejski jednoślad z 3 biegami. Poszukaliśmy trochę i...