Spełnieni

Dotarliśmy do naszego samochodu! Na liczniku 712 km. Cali i zdrowi. Z radości obejmowaliśmy nasz kawałek ruchomego domu.
Poniżej bohaterowie I Wyprawy nad Loarę. Wrócimy tu ! ❤️ 






Podróż powrotna dobiega końca

Zostało nam około 16 km do Amboise gdzie 11 dni temu zostawiliśmy nasz samochód. Trochę smutno i jednocześnie wesoło. Wracamy do domu do naszych starszych dzieci. Bardzo się za Wami stęskniliśmy! ❤️ W środę późnym wieczorem powinniśmy być w domu.
Droga powrotna jest zdecydowanie latwiejsza. Wiatr przeważnie w plecy, do upału się przyzwyczailiśmy i 32 stopnie nie robią na nas wrażenia. Jak przypomnę sobie pierwszy dzień i "krótki" 30 km wypad do Chenonceaux to nie mogę uwierzyć, że nikomu nic się nie stało. Było ponad 40 stopni!
Tylu rodzin z dzieciakami na rowerach nie spotkaliśmy jeszcze ani razu na naszych wyprawach. Najmłodszy miał może 3 miesiące... To jest obok piłki nożnej sport narodowy Francuzów. Tylko tu jest możliwe, w takiej skali Tour de France 🇫🇷. Jeżdżą wszyscy i w każdym wieku. Młode mamy z trójką dzieci, ojcowie z synami, kompanie młodzieży, czy 50 osobowe grupy seniorów. Spotkaliśmy też 8 osobową rodzinę gdzie najstarsze dziecko miało może 12 lat... Wózki jako środek transportu jedno czy dwukołowe są bardzo popularne. Specjalne rowery które mają kosz do transportu lub np. 2 siedziska pomiędzy kierownicą a przednim kołem też nie są rzadkością. Loara jest wprost stworzona do podróży rowerem. Wrócimy tu aby przejechać odcinek od Nevers do Tours 🏙 ! J'aime ♥ la France 🇫🇷.

Bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiamy wszystkich przyjaciół, rodzinę, współpracowników i klientów, z Inowrocławia, Warszawy, Bydgoszczy, Torunia, Osielska, Kalisza, Wrocławia, Gdańska i naszych ukochanych Kaszub.





Władowaliśmy się po uszy...

Chinon zamek forteca i choć prawie nie ma w nim eksponatów, to dla samych murów i widoków warto go odwiedzić. Po za tym Chinon nierozerwalnie związane jest z Joanną d'Arc no i z filmem "Za jakie grzechy Dobry Boże" ;)

Pokazy fechtunku, gry na dawnych instrumentach, przedstawienia, słowem jarmark na całego, dopełniało wyobrażenie tego co mogło się w zamku dziać kiedyś.

No i się zaczęło. Zgubililiśmy się kompletnie w wąskiej średniowiecznej zabudowie. Mapa za mało szczegółowa, a Google przeciągnęło nas po wszystkich, chyba przewyższeniach Chinon. Miejscowi owszem chętnie podpowiadali gdzie mamy jechać i kiwali z politowaniem głowami. Wyplulem płuca. Maria nie odzywała się do mnie przez godzinę i tylko dzielny Leon był w stanie komukolwiek pomóc. Edmund postanowił zjechać kilka ulic bez oglądania się na nikogo bo przecież mieliśmy jechać trasą nr 39. Dobrze, że go w końcu Maria odnalazła. Takich górek z 25% wzniesieniem jeszcze w życiu nie mieliśmy. Nawet zdjęć nie zrobiłem, sił zabrakło...

Dzis rano też pomyliłem zjazdy i władowaliśmy się na trasę szybkiego ruchu. Google stanowczo nie sprzyja rowerzystom.







Polecany post

Rugia filmik z wyprawy jest już gotowy!

 Zapraszam do oglądania!

Popularne posty